Close

Siedem Cudów Świata

W 2007 roku ponad 100 milionów głosujących wybrało Siedem Nowych Cudów Świata.

Dwa lata później ruszamy w podróż poślubną, podczas której odwiedzamy jeden z nich. Nasz pierwszy raz….poza Europę. Do głowy nam wtedy pewnie nie przyszło, że za parę lat będziemy mogli powiedzieć: NA WŁASNE OCZY WIDZIELIŚMY WSZYSTKIE CUDA ŚWIATA!

Zupełnie naturalnie pojawiały się na naszych szlakach, i w zasadzie tylko ten ostatni był celem samym w sobie. Mowa o rzymskim Koloseum.

Uwaga!!!

Co do zdjęć to oglądacie je na własne ryzyko i zdecydowanie skierowane są do ludzi o mocnych mięśniach brzucha 😊 

No więc zaczęło się dokładnie 9 lat temu w Chinach, do których dotarliśmy koleją przez Ukrainę, Rosję i Mongolię. Pierwszy tydzień naszego miodowego miesiąca sypialiśmy na dwóch końcach wagonu plackarta czyli trzeciej klasy. Wyprawa koleją transsyberyjską dała nam prawdziwego kopa do planowania kolejnych i pokazała, że na tym polu to w zasadzie „sky is the limit”. W samym Pekinie było nieco trudniej, bo wszechobecne tłumy, plucie pod nogi i bardzo długi paznokieć w małym palcu (WTF????) sprawiały, że momentami mieliśmy ochotę wracać do znanego nam świata. Do Wielkiego Muru udaliśmy się więc skoro świt, bo to podobno najbardziej zatłoczone miejsce na świecie i spójrzcie sami jak wygląda o 9 rano 😊

Trzy lata później kupiliśmy bilety do Indii do miasta… Bhopal w którym w 1984 miała miejsce najgorsza awaria odnotowana w przemyśle chemicznym w wyniku której zginęło 2500 osób. Taki Czarnobyl w Azji. Na szczęście jedynym zagrożeniem podczas naszych wakacji okazał się wszędobylski smród i brud. A zataczając koło przepełnionymi wagonami po centralnej części kraju poznaliśmy najprawdziwsze Indie niczym ze Slumdoga. Jednak Taj Mahal – mauzoleum zbudowane dla ukochanej żony cesarza wywarło na nas ogromne wrażenie i zdecydowanie należy mu się miejsce na słynnej liście. A nam za swój ówczesny outfit należą się liście😊.

Półtora roku temu również los za nas zdecydował, że zobaczymy Chichen Itza- miasto stanowiące polityczne i gospodarcze centrum cywilizacji Majów. Najbardziej znaną budowlą obiektu jest piramida El Caracol, która de facto nas …rozczarowała. Porównując ten cud choćby do budowanego niemal w tym samym czasie kambodżańskiego kompleksu Angkor człowiek zastanawia się kto i ile wziął pod stołem😊

Posąg Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro był celem podczas naszej podróży dookoła świata. Trafiliśmy tam niemal rok temu i zdecydowanie mamy poczucie, że warto było. Posąg idealnie wpasowuje się w krajobraz i niesamowity charakter miasta. Szczerze polecamy Wam odwiedzenie tego niepowtarzalnego miejsca.

Uwierzycie lub nie, ale równo w rocznicę zakupu śmiesznie tanich biletów do Meksyku trafiły się równie śmieszne przeloty do … Meksyku oraz państw ościennych ( również po błędzie taryfowym Aeromaxico). W ten sposób zaplanowaliśmy chyba najbardziej wymagającą i wyjątkową podróż jak dotąd. Połączyliśmy Galapagos i Peru gdzie w doborowym towarzystwie odwiedziliśmy Machu Picchu, Inkaskie miasto powstałe z błyszczącego granitu, zawieszone między dwoma potężnymi andyjskimi szczytami. Jak dla nas bomba – dołożyliśmy do tego dość wymagający trekking prowadzący na szczyt i poczuliśmy podwójną satysfakcję.

Z kolei w lutym tego roku dość spontanicznie zdecydowaliśmy się spędzić przedłużony weekend na bliskim wschodzie. Jordańska Petra stała się punktem kulminacyjnym naszego wyjazdu. Nieco szalony plan – pobieżnego zwiedzenie najważniejszych punktów na mapie turystycznej Jordanii okazał się sukcesem. A odwiedzone właśnie imperium nabatańskie w Petrze wywarło na nas spore wrażenie.

Na pewno wiecie, że odwiedziliśmy ostatnio Rzym – przypadek ? 😊 Nieee , tu już celowo udaliśmy się pod Koloseum gdzie oficjalnie przybiliśmy sobie piątkę gratulując zdobycia słynnej „siódemki”.

Salut !